Chyba tylko niewielka część z nas zastanawia się nad wpływem środowiska (zwanego również otoczeniem) na swoje zachowanie czy przystosowaniem do danej grupy.
Na wstępie zaznaczam, że w tym felietonie omawiam z reguły negatywne skutki takiego zjawiska oraz o jego występowaniu – globalnie – nie mówię tylko o Polsce i Polakach – konformizm jest przecież problemem tego świata.
Zjawisko konformizmu samo w sobie.
Czym ogólnie jest zjawisko konformizmu (bo to o nim będziemy mówić)? W mojej opinii jest to po prostu zdolność przystosowania człowieka do danej grupy społecznej – jednak najczęściej ta zdolność jest wykorzystywana w niezgodnym ze swoim przeznaczeniem, celem.
(Prawie) książkowa teoria według „uczonych” Wikipedystów mówi nam o:
Konformizm (pot. ulegający wpływom) – w psychologii społecznej to zmiana zachowania na skutek rzeczywistego, bądź wyobrażonego wpływu innych ludzi. Podporządkowanie się wartościom, poglądom, zasadom i normom postępowania obowiązującym w danej grupie społecznej. W tym rozumieniu jest to zmiana związana z faktem, że członek grupy miał początkowo inne zdanie czy inaczej się zachowywał niż grupa, a następnie je zmienił w kierunku zgodnym z oczekiwaniami grupy.
(źródło: wikipedia.com)
Czyli mówiąc po ludzku – konformizm jest zmianą zachowania danego człowieka potocznie mówiąc „pod grupę” – najczęściej społeczną. Każdy z nas ma swoich idolów, ulubiony zespół muzyczny lub też najbliższych przyjaciół z którymi się trzyma. Duża część z nas, zwykłych „szarych” ludzi nawet nie zdaje sobie sprawy z prostego faktu, jakże niezaprzeczalnego – my też „ustawiamy” się pod daną grupę społeczną równoznacznie i identyfikując się z nią.
Są to wspólne poglądy wasze i waszych znajomych. O tym, czy lubicie dresów czy nie, czy słuchacie techno czy metalu czy nawet disco-polo – są to wasze wspólne – oczywiście pozytywnie – cechy konformistyczne.
Jakie są negatywy – skoro o nich jest mowa w temacie?
Otóż – wiadomo – każdy ma prawo do przystosowania się do danej grupy społecznej. Ale nie każdy potrafi z tego mądrze skorzystać. Znam osobiście dużą rzeszę ludzi, którzy specjalnie pod grupę (klasę szkolną, znajomych) zmienili swój wizerunek z normalnej, cywilizowanej osoby, która w przerwach pomiędzy nauką słuchała polskiego hip-hopu w „prawdziwego i głęboko wierzącego w [zuo]„ heavy-metalowca w zaledwie… miesiąc. Myślę, że tacy ludzie nie czują się dobrze w swojej skórze. Te osoby na pewno mają swoje zdanie dany temat, niekoniecznie podoba im się darcie Biblii na koncertach „pewnego zespołu” (którego nazwy wymieniać nie zamierzam), a jednak presja i chęć bycia w danej grupie która wygląda z boku „fajnie” jest na tyle duża, że przymykają oko na takie sprawy stając się negatywnymi konformistami.
Minusy, minusy i jeszcze raz … plusy?
Konformizm ma wiele form, większość z nich jest negatywna. Pozostaje także pytanie: „Dlaczego?”.
Duża część ludności na świecie używa zachowań konformistycznych do swoich celów. Przeciętny nastolatek aby pokazać się z jakiejś „modnej” strony w szkole musi najczęściej należeć do jakiejś grupy. Częstym przedmiotem sporów są kluby piłkarskie. Mówiąc tu o przykładach – w Polsce i nie tylko istnieje przekonanie o wyższości danego klubu nad drugim – kibic jednej drużyny nie będzie się przecież „kumplował” z kibicem drugiej drużyny, bo ta jak wiadomo powszechnie jest i tak gorsza, nie patrząc nawet na wyniki meczowe tych drużyn. Tutaj właśnie zachodzi zjawisko konformizmu. Grupa kibiców drużyny „A” nie lubi się z grupą kibiców drużyny „B” – ale z reguły w towarzystwie całej grupy. Kiedy te same osoby spotykają się na ulicy czy też na spotkaniach prywatnych, żaden z nich nie żywi urazy do drugiego człowieka – ponieważ klub zostaje w tyle, a to w końcu dane osoby mają tą swobodę wypowiadać swoje myśli na głos bez komentarzy i niezadowolenia kolegów/koleżanek. Są to minusy ponieważ hamujemy rozwój emocjonalny i psychiczny tego danego człowieka – nie ma on swobody ułożenia sobie całego życia w głowie i spojrzenia na niego z sensem przez swoje własne okulary, a nie okulary danej społeczności, środowiska. Jedynym, zdawałoby się plusem konformizmu negatywnego[1] jest pozorne pozytywne poczucie człowieka który odczuwa satysfakcję psychiczną z przebywania z osobami które mają takie same poglądy na taki sam temat – chociaż jest to na pewien sposób wymuszone.
Autorytatywność i indywidualność jest dobrym rozwiązaniem.
Może nie rozwiązaniem doskonałym, ale takim które pozwala patrzeć na świat naszymi własnymi oczami naszego umysłu i świadomego rozsądku jest bycie indywidualnym i autorytatywnym. Nie bójmy się wyrażać własnej opinii i zdania, nawet gdyby miało to źle wpłynąć na naszą pozycję w społeczeństwie. Przeciwnie – publiczne wyrażanie swojej opinii na temat, na który ma się inne zdanie może wpłynąć pozytywnie na nią. Ludzie potrafią dostrzegać takie osoby, bo wiedzą, ze byle co im z głowy nie zrobi tzw. „siana”. W samej Polsce wiele jest konformizmu który jest prezentowany przez same media czy też są utożsamiane z danymi osobami przez stereotypy, tak jak również niekulturowość i nietolerancja rasowa oraz konformistyczne przekonanie, że np. muzułmanie są narodem który najchętniej wysadziłby cały świat. Jedyną niedoskonałością tego systemu jest narażanie się na ataki konformistów. Jednak takie „zabiegi” powodują tylko, że utwierdzamy się w swoim przekonaniu i nie zmieniamy zdania pod kątem przebywania w danym towarzystwie.
Wnioski i rozwinięcie myśli.
Każdy z nas powinien teraz pomyśleć – kim jestem teraz? Czy moje zdanie zmienia się równie często jak częstotliwość zmiany otoczenia w którym żyjemy? Moim osobistym wnioskiem jest przekonanie, że dopóki ludzie na świecie nie przestaną na ślepo wierzyć w prawdy głoszone przez dane grupy oraz nie zaczną mieć własnego zdania na wiele drażniących tematów – ten świat będzie się stawał coraz gorszy – wtedy bez znaczenia będą jakiekolwiek działania. A o metodach bycia osobą indywidualną – napiszę w nastepnym felietonie.
Pozdrawiam
Maciej ‘ferus’ Kołek
[1] – Określenie własne autora powyższego felietonu, nie ma związku z żadnym pojęciem naukowym.
Osobiście postrzegam non-komformistów, za najcenniejszą warstwę społeczeństwa. Tak trzymaj ferusie, a wyjdzie ci to na plusie :d. Zapraszam na mój blog. uprdominiak.wordpress.com
Dobra Mart, weź się nie podlizuj.
A Ty Ferus nie zgrywaj takiego naukowca. Przepisałeś własnymi słowami to, co przeczytałeś w jakiś „uczonych” książkach, robiąc jednocześnie jakieś aluzje do wikipedystów. W przeciwieństwie do Ciebie, wikipedyści zrobili coś użytecznego. Ale widać nie możesz tego zauważyć, bo Twój „nonkonformizm” sprawia, że musisz zachować się jak inni „nonkonformiści”. Ja tu widzę pewną sprzeczność.
Jesteś taki nonkonformista jak z koziej, za przeproszeniem, dupy, syrop na kaszel. Wierzysz w wartości, które przekazali Ci rodzice. Wyrównałeś swoje poglądy do ich poglądów, więc też jesteś konformistą – jak każdy w pewnym stopniu. Po co to całe pieprzenie. Zajmij się czymś użytecznym lepiej i popraw jakieś hasło na wiki jak taki jesteś mocny.
Całe szczęście nie musiałem wcale przepisywać żadnego hasła z żadnej książki. Napisałem co czuję na ten temat i tyle. Nie muszę niczego udowadniać.